Halina i Andrzej

Andrzej

 

Króluj nam Chryste. Na początku lutego br. prosiłem o modlitwę w intencji mojej żonki(rak piersi, złośliwy, później się okazało bez przerzutów). Pan jest Wielki, spotkaliśmy w tym czasie wspaniałych dobrych ludzi z otwartymi sercami, pomocnymi dłońmi, a przede wszystkim doświadczyliśmy Łaski Pana!!!Moja Żona jest z nami jest zdrowa, a my jesteśmy trochę inni, choć uświadomiłem sobie jak malutki i nic niemogący jestem i wiem ile jest do zrobienia w moim życiu.. , łatwo nie jest. Na spotkaniu z o. Baszaborą w Licheniu podczas modlitwy uwielbienia, Duch Święty przemówił przez księdza prowadzącego tymi słowami „...jest z nami Halina... Halino Bogu jest miłe, że zgodziłaś się przyjąć Jego wolę, nawet gdyby to było to najgorsze... Bogu jest to bardzo miłe... ale ty jesteś gotowa już na wyzdrowienie...”

 

Nie będę opowiadał naszej reakcji, często to wraca do mnie , ale jeszcze nie odważyliśmy się o tym rozmawiać. Rozbieram to zdarzenie na czynniki pierwsze.. jesteśmy szczęśliwi i jest mi zarazem głupio, że mnie, nam Pan Bóg podarował TYLE, AŻ TYLE...

Bogu niech będą dzięki i wszystkim tym ludziom, którzy modlili się w naszej intencji. Wiem ,że mam wiele do zrobienia ze swoim życiem i czasem udaje mi się trochę zdziałać...

 

Jezus żyje. Ave Maria.

Kamila

PRAGNĘ Z CAŁEGO SERCA PODZIĘKOWAĆ BOGU ZA ŁASKĘ DWUKROTNEGO UZDROWIENIA DUCHOWEGO I CIELESNEGO. PIERWSZY RAZ ZOSTAŁAM DOTKNIETA ŁASKĄ UZDROWIENIA 23 LATA TEMU, A DRUGI 14 LAT TEMU GDY WYKRYTO MI DWA GUZY PIERSI. PANIE DZIĘKUJĘ CI ZA KAPŁANÓW I OSOBY ŚWIECKIE KTÓRE POSTAWIŁEŚ NA MOJEJ DRODZE. W SZCZEGÓLNY SPOSÓB PRAGNĘ PODZIĘKOWAĆ LIDEROWI ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM Z PARAFI NSJ W ŚREMIE ORAZ OSOBOM MODLĄCYM SIĘ NADE MNĄ. W CZASIE MODLITWY WSTAWIENNICZEJ PIERWSZY RAZ W ŻYCIU DOŚWIADCZYŁAM OBECNOŚCI BOGA WE MNIE -BYŁAM PO PROSTU SZCZĘŚLIWA. KRÓTKO PO MODLITWIE PROWADZĄCY ONKOLOG NIE MÓGŁ UWIERZYĆ, GUZY ZNIKNĘŁY. OD TAMTEGO MOMENTU MOJE ŻYCIE SIĘ ZMIENIŁO. NIE WSTYDZĘ SIĘ ROZMAWIAĆ O MIŁOŚCI BOGA I O MOIM UZDROWIENIU. JEŻDŻĘ NA PIELGRZYMKI I BIORĘ UDZIAŁ W REKOLEKCJACH.NAJBARDZIEJ PORUSZYŁY MNIE REKOLEKCJE Z OJCEM JAMESEM MANJACKALEM KIEDY PO KRÓKIEJ ROZMOWIE Z NIM CHWYCIŁ MNIE ZA RĘKĘ I POWIEDZIAŁ CICHYM GŁOSEM TWOJA CZYSTOŚĆ PODOBA SIĘ BOGU. CZYŻ TE SŁOWA NIE SĄ PIĘKNE ? USŁYSZEĆ JE Z UST KAPŁANA CHARYZMATYKA TO WIELKI BALSAM DO USZÓW. NA KAŻDYCH REKOLEKCJACH JESTEM ŚWIADKIEM JAK BÓG DOTYKA OSOBY CHORE I ZNIEWOLONE, UZDRAWIA JE I UWALNIA, A NA KONIEC UMACNIA DUCHEM ŚWIETYM. BÓG JEST I NAPRAWDĘ, DZIAŁA. MY JEDNAK NIE ZAWSZE JESTEŚMY GODNI JEGO UWAGI I POCHYLENIA NAD NAMI. ŻADNE ŚWIADECTWO NIE ODDA TEGO STANU KTÓREGO UDAŁO MI SIĘ DOŚWIADCZYĆ.PANIE POBŁOGOSŁAW WSZYSTKIM TYM OSOBOM KTÓRE TO CZYTAJĄ. DZIĘKUJĘ CI PANIE. KOCHAM CIĘ PANIE. UWIELBIAM CIE PANIE. KAMILLA

Jolanta

W miesiącu marcu 2014 roku uczestniczyłam po raz pierwszy we Mszy Świętej uzdrawiającej w Sanktuarium w Oborach. Bardzo pragnęłam, by została uzdrowiona moja dusza o uzdrowieniu ciała nie myślałam. Od ponad roku odczuwałam silny ból w kolanach. Brałam leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, ale one mi nie pomagały. Na tej mszy trwającej 2 godziny odczuwałam straszny ból i gdy miałam uklęknąć na tej zimnej posadzce, to pomyślałam , że dopiero teraz te kolana jeszcze sobie doprawie. Uklęknęłam, a ksiądz nałożył na moją głowę ręce. Wracając do domu poczułam, że moje nogi zrobiły się lekkie i nie czułam żadnego bólu. Pierwszy tydzień byłam w szoku, nie mogłam uwierzy w to uzdrowienie. Już minęło 5 miesięcy, a mnie nogi w ogóle nie bolą. Otrzymałam piękne świadectwo jak wielka jest Moc Boża. Zostało uzdrowione moje ciało oraz moja dusza. Poczułam prawdziwą Moc Boga Żywego. Chwała Panu Jolanta

Parafianka

Witam nie powiem dokładnie, na której mszy o uzdrowienie to się stało bo nie pamiętam, ale wtedy miałam od dłuższego czasu problemy z żołądkiem-ból był nie do zniesienia, dokuczał mi tak bardzo, że naprawdę odbierał całą radość z życia. Na mszy prosiłam o uzdrowienie i przede wszystkim o uśmierzenie bólu. Czułam, że tylko Jezus mi pomoże. Wróciłam do domu i nic się niby nie działo, ale już następnego dnia poczułam się lepiej, a później ból minął i nie pojawił się po dziś dzień. Wierzę, że to Pan się do tego przyczynił i dziękuję mu za to. Jezu kocham Cię:)

Parafianka

Kinga

Mam na imię Kinga. Chcę się z wami podzielić moim spotkaniem z uzdrawiającym Panem.

Ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki, patrząc na te doświadczenia po ludzku. Pod koniec września 2013 roku nagle zaczęły boleć mnie stopy i po jakimś czasie również zaczęły puchnąć. Ból był przy tym nie do zniesienia. Nie mogłam chodzić, poruszałam się tylko wtedy, gdy musiałam. Do tego później doszedł ból kolan. Nie mogłam klękać. Trwało to wszystko ponad 2 miesiące. Diagnoza: reumatoidalne zapalenie stawów. Jednak wszystkie wyniki badań wychodziły bardzo dobrze tak więc uznałam, że widocznie Pan Jezus przez to cierpienie moje chce mi coś pokazać.

Czytaj więcej: Kinga

Aneta

W listopadzie 2013 r. uczestniczyłam w rekolekcjach "Pan blisko jest" odbywających się w Parafii p.w. Bł. Michała Kozala w Śremie. Podczas mszy świętej z modlitwą o uzdrowienie przyszedł do mnie Pan i uzdrowił z ciężkiej choroby. W grudniu miałam zgłosić się do lekarza, aby wyznaczyć termin operacji. Podczas wizyty okazało się jednak, że operacja nie jest konieczna ponieważ mój stan zdrowia znacznie się poprawił. W tym czasie gorąco modliłam się do Matki Bożej odmawiając Nowennę Pompejańską z prośbą o uzdrowienie. Jestem przekonana, że Maryja wstawiła się za mną u Pana Boga. Dziękuję Bogu za wszystko.
Jezus żyje.
Chwała Panu.
Aneta

Rodzina

Jak to się zaczęło?
Zaczęło się dawno, jeszcze w naszym dzieciństwie i młodości. Korzystaliśmy z różnego okultyzmu tj. bioenergoterapii, wróżek, wahadełek itp. No i to pociągnęło nas dalej i w końcu już po ślubie, po przyjściu na świat pierwszej córki otworzyliśmy się na homeopatię. Mieliśmy w końcu już podłoże przygotowane na działanie zła.
Przez pierwszy rok życia córka często chorowała. Nie było miesiąca, aby nie była chora. Zaczęliśmy szukać metod, które są metodami naturalnymi, ponieważ organizm córki osłabiony był przez liczne antybiotyki. W taki właśnie sposób dotarliśmy do lekarzy homeopatów. I zaczęło się… długoletnia ciemność i otwieranie się na zło, a jednocześnie zamykanie własnych uszu i nie słyszenie prawdy.

Czytaj więcej: Rodzina

Andrzej

Króluj Nam Chryste. W dniu 09.02 pisałem do Was prośbę o modlitwę w intencji uzdrowienia mojej Żony z nowotworu. Leczenie trwa ,w tym momencie jesteśmy po pierwszej chemii, z wiadomością, że nie ma przerzutów i że chora część jest wycięta z optymalnym zapasem tkanki  zdrowej. Najważniejsze jednak jest to że mamy dużo siły, ufności, wiary w cud (który dzieje się bardzo często ostatnio w naszym życiu) i pewność , że bez wsparcia "Grup Szturmowych do Nieba" to nie wydarzyłoby się. Poznaliśmy ilu jest dookoła ludzi DOBRYCH i poznaliśmy moc modlitwy. A może o to Bogu chodziło? Wierzę w moc Nowenny Pompejańskiej(40 dzień), którą odprawiam i w siłę która płynie  z Opatrzności świętej. Dzięki Bogu Wszechmogącemu, że jesteście i dzięki za Jego Miłość przez Maryję. Z PANEM BOGIEM !
 
Modlę się za wszystkich nas wspierających dziękując i proszę o  wsparcie, bo będzie potrzebne i jest potrzebne codziennie.
 Andrzej

Janka

Mam na imię Janka i brałam udział w rekolekcjach w listopadzie 2013 roku w parafii Bł. Michała Kozala. Na tych rekolekcjach Pan uwolnił mnie od lęku, który paraliżował moje myśli, działania. W trzecim dniu potrafiłam pójść przed oblicze Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie i dać świadectwo swego ciągle trwającego uzdrowienia i opowiedzieć o swoich zranieniach i doświadczeniach życiowych. Pan Jezus wydobywa z dna mego serca wiele ukrytych jeszcze spraw. Lęk oddalił się, nabrałam pewności. Staram się wierzyć, że będzie dobrze. Poprosiłam Jezusa, by został moim Panem i Zbawicielem i by mnie prowadził przez zycie. Teraz, gdy minęło trochę czasu od rekolekcji i trzeba stawić czoła różnym sytuacjom, wzywam Go na pomoc, bo właśnie Jemu moje serce zaufało. CHWAŁA PANU !!!!!!!!!

Iwona

Chciałabym podzielić się świadectwem mojego uzdrowienia. Pojawiły się u mnie silne, miejscowe bóle głowy, które nigdy wcześniej nie występowały. Trafiłam do neurologa, który nic nie wykrył, ale skierował mnie na tomograf komputerowy, aby wykluczyć ewentualne zmiany w głowie. W tym czasie w mojej parafii odbywały się rekolekcje adwentowe. W poniedziałek na mszy świętej gdy była mowa o duszach czyśćcowych , poczułam się słabo, omal nie zemdlałam, ale wytrwałam do końca mszy. We wtorek idąc po raz pierwszy w życiu na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie nie liczyłam na cud, moją intencją było to, aby nic złego nie wykazało badanie , które miałam mieć za 2 dni. Była to msza niezwykła, ustąpiło całkowicie napięcie głowy, karku , które towarzyszyły mi w tych dniach, a ja czułam się dziwnie lekka, a zarazem bardzo silna. Wiem, że nastąpiło uzdrowienie fizyczne, które pozwoliło na uzdrowienie psychiczne, ale przede wszystkim duchowe. Tomograf nie wykazał żadnych nieprawidłowości, a kolejne dni adwentu, poranne msze roratnie ( w sąsiedniej parafii) pozwoliły mi zupełnie inaczej jak dotąd , przeżyć i radować się z Bożego Narodzenia. On naprawdę narodził się w moim sercu. Dziękuję Panu za rekolekcje, uzdrowienie i Jego obecność w moim życiu. Iwona


koronka do miosierdzia boego