Daria

Mam na imię Daria i mam 15 lat. 3 lata temu zachorowałam na nerwicę lękowa. W tym okresie nie czułam, że żyje, cały czas spędzałam w domu, najmniejszy ruch sprawiał mi lęk, a musiałam chodzić do szkoły, uczyć się itd. To wszystko mnie przerastało przez co jakby wszystkiego było mało wpadłam w depresję. Nigdzie nie wychodziła, zamknęłam się w sobie i całymi dniami leżałam w łóżku. Byłam tylko wrakiem człowieka. Nie widziałam już zupełnie ratunku, byłam załamana, przez co miałam myśli samobójcze. Mama wyciągnęła mnie do lekarza. Moja pierwsza wizyta u psychiatry była straszna. Siedziałam cala we łzach. Wiedziałam, że lekarka nie mogła mi za bardzo pomóc, ponieważ byłam młodą osobą z tą dolegliwością. Dostałam lekarstwa. Dokładnie leki psychotropowe, które uzależniały. Czułam się po nich tak beztrosko, nic mnie nie interesowało, ale ten stan był dziwny, męczący. W pewnym momencie zapisałam się do chóru kościelnego - scholi. To tak naprawdę zmieniło moje życie o 180°. Śpiewałyśmy na koncertach Uwielbienia, mszach o uzdrowienie i uwolnienie, czuwaniach modlitewnych itd. Wtedy Jezusa wkroczył w moje życie i zaczął działać. Zmienił mnie.  Po kilku latach proszenia, Bóg zabrał z mojego życia lęki i wziął je na krzyż. Zrobił to o co prosiłam. Przyszedł w lekkim powiewie wiatru. Dotknął mnie. Wtedy wszystko się zmieniło zupełnie - zaufałam Mu, a on mnie uzdrowił. Postanowiłam skończyć z lekami stosowanymi przez bardzo długi okres czasu. Nie było to możliwe by skończyć z nimi z dnia na dzień, jedyny możliwy sposób przerwania leków to odkładanie ich przez pół roku.  Ja zrobiłam to z dnia na dzień. Nastąpił efekt uboczny, a konkretnie efektem ubocznym było zatrzymanie akcji serca. Mogłam tak naprawdę tego nie przeżyć. W tej sytuacji Bóg mnie ocalił. Bóg czuwa nade mną i zabrał moją chorobę, lęki, depresję i wszelkie inne objawy. Wiem, że on nade mną czuwa, troszczy się o mnie każdego dnia i postawia na mojej drodze ludzi, którzy mnie wspierają. Chwała Panu!


koronka do miosierdzia boego