Kasia

Świadectwo Kasia

 

Uzdrowienie

 

Chce się podzielić ze wszystkimi moim szczęściem bycia naprawianym przez Boga. Moje życie jest trudne: mąż jest uzależniony,  przez co z 2 malutkich dzieci musiałam uciekać od niego. Bardzo go kocham, ale zaczął nas krzywdzić, coraz bardziej niszczyć rodzinę...mogę powiedzieć, że to on mnie opuścił już dawno temu.

 

Dzieciaki są jeszcze malutkie, ale to co się działo bardzo odbiło się na nich zwłaszcza na córce, która od 1,5 roku budziła się do kilku razy z krzykiem i histerią co noc... Malutki też spał niespokojnie: standardowo wstawałam od 2- 5 razy w nocy do niego.

 

Mąż jak tylko może tak już tylko na odległość mści i nienawidzi mnie.

 

Zaczęłam wreszcie nienawidzić życia. Przestałam się cieszyć dziećmi, straciłam radość i swój optymizm, przyjęłam, że tak już będzie, bo to mój krzyż,  moje złe wybory, moje konsekwencje naiwności...

 

Coś pchnęło mnie na mszę z modlitwa o uzdrowienie. Nie umiałam poprosić o nic, bo nie wiedziałam od czego zacząć...Pomyślałam tylko " Boże Ty wiesz czego mi trzeba najbardziej,  proszę pomóż mi "...

 

Wróciłam do domu i nic się nie działo, tylko w środku męczące myśli bym poszła do spowiedzi wciąż i wciąż nie dawało mi to spokoju - poszłam i zostałam uzdrowiona! Bóg jakby czekał na moje czyste serce...  To niesamowite uczucie; w jednej chwili zabrał mi całą nienawiść, złość, smutek wszystkie negatywne myśli...Budzę się z uśmiechem na twarzy i jestem autentycznie szczęśliwa...On mi dał siłę do stawienia czoła temu wszystkiemu co mam. Ale to nie wszystko; moje dzieci przestały budzić się z krzykiem w nocy... Mąż zadzwonił i po raz pierwszy od prawie roku rozmawiał ze mną. Wiem że Bóg otworzy mu wreszcie oczy, po prostu to wiem. Życie bez Jezusa jest puste, smutne i prowadzi donikąd tak mi żal, że mój mąż tego nie widzi, bo mógłby być wreszcie szczęśliwy, z tym co ma.

 

Bóg uleczył moje serce...tego szczęścia się nie da opisać - bo po ludzku z czego mam się cieszyć w mojej sytuacji?

Jak mam dziękować Ci Panie za pomoc??? 

Bóg wie czego nam trzeba najbardziej w końcu jesteśmy Jego własnością... :)

Kasia


koronka do miosierdzia boego