Małgorzata

 Mam na imię Małgorzata i chce przedstawić swoją historię uzdrowienia.

Jako dziecko zostałam bardzo skrzywdzona przez moich rodziców. Szczególna rolę w moim wychowaniu odegrała ukochana babcia. Dala mi swoją miłość, poczucie bezpieczeństwa, nauczyła mnie modlitwy oraz miłości do Boga, Matki Bożej i drugiego człowieka. Szczególnie pokazała mi, że należy kochać i szanować starszych ludzi. Bardzo kochałam jej starszą siostrę, która mimo swoich chorób codziennie do nas przychodziła.

Miłość do ludzi nie zawsze tak pięknie w moim życiu wyglądała. W szkole podstawowej przeszłam traumę, ponieważ moja mama przez około 15 lat piła alkohol – wszyscy się z nas wyśmiewali. Łącznie z nauczycielami, którzy nie skąpili swoich uwag i pogardy. Nienawidziłam ich za to. Nie rozumiałam dlaczego niesprawiedliwie mnie oceniają i wyśmiewają się ze mnie. Dopiero w szkole średniej wszystko się zmieniło – bo tu prawie nikt mnie nie znał.

 

W życiu dorosłym zaczęłam popełniać wiele błędów. Mimo, iż dużo się modliłam, gdzieś się pogubiłam. Przez kilka lat nałogowo korzystałam z usług wróżki, wierzyłam, że ona odmieni moje życie. Bardzo dużo bliskich osób tam zaprowadziłam, wyrządzając im ogromna krzywdę.

Cztery lata temu po raz pierwszy trafiłam na mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie. Nie wiedziałam co tam mnie czeka. A Miłosierny Pan od razu wezwał mnie po imieniu i zaczął uzdrawiać moje zranione, pełne smutku i żalu serce. Pan Jezus postawił mi przed oczyma wszystkie osoby, które mnie zraniły. Krzyczałam wtedy z bólu, ale wiedziałam, że na tej mszy świętej przebaczam wszystko wszystkim ludziom. I tak Pan Jezus zaczął mnie dotykać i uzdrawiać. Po krótkim czasie na kolejnej mszy świętej z modlitwą o uzdrowienie Pan pokazał mi wszystko co robię źle i zaprosił do szczerej spowiedzi świętej. Wiedziałam już, że wróżbiarstwo to działanie złego i wyrzekłam się tego ducha złego. Miało to miejsce na rekolekcjach prowadzonych przez ojca Jamesa Manjackala. Bardzo to wtedy przeżyłam.

W ubiegłym roku miałam bardzo poważny problem z ręką. Ręka mnie bolała i mrowiała. Zabiegi nic nie pomagały. Byłam w styczniu w Kościele Bł. M. Kozala na mszy świętej z modlitwą o uzdrowienie, modliłam się za moją rodzinę. Pan Jezus uzdrowił mnie z bolącej ręki. Dziś mogę wykonywać wszystkie prace.

Dziękuję Jezusowi, za to, że przemienił moje życie, że mnie uzdrowił duchowo i fizycznie, że mnie uzdrowił podczas spowiedzi świętej, która miała miejsce w Licheniu, że mi wybaczył wszystkie moje grzechy, które latami taiłam. Dziękuję Panu za to, iż wyzbyłam się wszystkich zabobonów i przyzwyczajeń, które nie mają nic wspólnego z naszą wiarą w Boga Wszechmogącego w Trójcy Świętej Jedynego i Ewangelią. Dziękuję Panu Jezusowi za to, że potrafię kochać swoich rodziców. Dziękuję za wszystkich ludzi, którzy przekazali mi wiarę, za kapłanów, za moją kochaną babcię, którą Pan powołał do siebie, za moja ukochaną koleżankę Agnieszkę, którą Pan również powołał do siebie, a która w wieku 12 lat zaraziła mnie miłością do Kościoła oraz uratowała mi życie. Dziękuję za pana Jana, który pomógł mi i zaprosił na pierwszą mszę świętą z modlitwą o uzdrowienie, dziękuję za mojego kochanego męża, jego miłość i głęboką wiarę.

Dziś wiem, że Pan Jezus żyje i uzdrawia tak samo jak czynił to 2000 lat temu. Dzięki Boże. Chwała Panu!

Małgorzata


koronka do miosierdzia boego