Marianna

Mam na imię Marianna. Chcę się z wami podzielić moim świadectwem uzdrowienia przez Pana. We wrześniu 2014 roku byłam na wyjeździe szkolnym we Francji, spaliśmy u korespondentów wcześniej poznanych. W połowie pobytu zachorowałam na dość poważną chorobę mononukleozę, która objawiała m.in. się silnym zapaleniem migdałów, ściskiem szczęki, wysoką temperaturą. Jednak Pan nie zostawił mnie w tym wszystkim samą sobie. Pewnej nocy, w której choroba miała swoje apogeum, powiedziałam tylko słowa, „Panie Ty działaj, bo ja już nie mam siły”. Wiedziałam jednak, że cała rodzinka jak i wspólnota modlą się w mojej intencji. Po niedługim czasie kiedy leżałam w całkowitej niemocy, poczułam delikatny dotyk, ciepło na moim policzku, który uśmierzył ból migdałów, moja szczęka przestała być tak silnie ściśnięta – nie miałam już żadnych wątpliwości, że to dzieło Pana, tym bardziej kiedy nagle zniknęły ropienie z migdałów. Kolejnym błogosławieństwem od Boga było to, że mieszkałam u rodziny, w której rodzice byli lekarzami, którzy troszczyli się o moje zdrowie. W bardzo szybkim czasie powracałam do zupełnego zdrowia, co było czymś niemożliwym, gdyż choroba ta utrzymuję się do 3tygodni – oni sami byli zadziwieni tym co się dzieję. Wiem, że Pan nigdy nas nie zostawi, nawet w tych sytuacjach, które wydają się wyjątkowo bez wyjścia. On Nas kocha takimi jakimi jesteśmy, nawet gdy czujemy się niegodni jego uzdrowienia.

 

CHWAŁA PANU


koronka do miosierdzia boego