Halina i Andrzej

Andrzej

 

Króluj nam Chryste. Na początku lutego br. prosiłem o modlitwę w intencji mojej żonki(rak piersi, złośliwy, później się okazało bez przerzutów). Pan jest Wielki, spotkaliśmy w tym czasie wspaniałych dobrych ludzi z otwartymi sercami, pomocnymi dłońmi, a przede wszystkim doświadczyliśmy Łaski Pana!!!Moja Żona jest z nami jest zdrowa, a my jesteśmy trochę inni, choć uświadomiłem sobie jak malutki i nic niemogący jestem i wiem ile jest do zrobienia w moim życiu.. , łatwo nie jest. Na spotkaniu z o. Baszaborą w Licheniu podczas modlitwy uwielbienia, Duch Święty przemówił przez księdza prowadzącego tymi słowami „...jest z nami Halina... Halino Bogu jest miłe, że zgodziłaś się przyjąć Jego wolę, nawet gdyby to było to najgorsze... Bogu jest to bardzo miłe... ale ty jesteś gotowa już na wyzdrowienie...”

 

Nie będę opowiadał naszej reakcji, często to wraca do mnie , ale jeszcze nie odważyliśmy się o tym rozmawiać. Rozbieram to zdarzenie na czynniki pierwsze.. jesteśmy szczęśliwi i jest mi zarazem głupio, że mnie, nam Pan Bóg podarował TYLE, AŻ TYLE...

Bogu niech będą dzięki i wszystkim tym ludziom, którzy modlili się w naszej intencji. Wiem ,że mam wiele do zrobienia ze swoim życiem i czasem udaje mi się trochę zdziałać...

 

Jezus żyje. Ave Maria.


koronka do miosierdzia boego